вторник, 17 марта 2015 г.

Graveland Interview (In Polish)



1. Hail Rob! Kiedy pytałem Cię o zrobienie tego wywiadu, wspomniałeś o nagrywaniu nowego albumu i materiału na jakiś split. Teraz, w sierpniu 2013, gdy wysyłam Ci te pytania po raz kolejny, wszystkie te nagrania o których mówiłeś są już wydane. Powiedz nam proszę coś o koncepcji i tekstach nowego albumu „Thunderbolts of the Gods”. Jak mi wiadomo, każda z Twoich płyt ma swoje własne, odrębne przesłanie tak? Jeżeli jest to kontynuacja „Spears of Heaven” to czy możemy spodziewać się kompletnie nowego brzmienia, czegoś w stylu nagrania ze splitu „King of Aquilonia” z partiami wokalnymi w stylu „Necromanteion”?

„Thunderbolts of the Gods” to była wzasadzie kontynuacją albumu „Spears of Heaven”.  Natomiast utwór „King of Aquilonia” otwiera pewien nowy rozdział w historii Graveland.  Zachodzą duże zmiany w kierunku zaistnienia w końcu Graveland na koncertowej scenie. Do zespołu przyłączają się nowi ludzie którzy chcą zrobić coś dla Graveland. Pora wyjść z podziemia i stanąć na polu bitwy z wyciągniętym mieczem! Nie będę już w tym sam tylko z drużyną gotową podążać w ogień.  Minęło sporo czasu od chwili kiedy ten wywiad od ciebie dostałem. Nagrywanie nowych utworów na split CD z Nokturnal Mortum nam się przedłużyło.  Z powodu moich osobistych prywatnych problemów. Dzisiaj jest już wszystko na dobrej drodze. 7 Marca nagrywamy perkusje na dwóch nowych utworach Graveland przeznaczonych na split!  Potem zaraz ponownie gitary. Fragmenty tych utworów można już posłuchać na intrenecie. W sesji nagraniowej udział biorą Alruna : wiolonczela, viella, Miro: perkusja. Pozostali muzycy także już są, niedługo wszyscy razem zaczniemy pracować nad przełożeniem moich utworów na wersje koncertowe.  Wrócę jeszcze do „Thunderbolts of the Gods”. Album ten to typowy epicki batalistyczny inspirowany pogaństwem materiał który symbolizuje wszystko co reprezentuje sobą Graveland. Teksty są podobne do tego co zawsze pisze. Sama produkcja albumu, mix i mastering  wykonana przeze mnie w całości. Jest to chyba moja najlepsza praca jaką wykonałem obok albumu Lord Wind „Ales Stenar”, jako twórca muzyki i jej realizator.



2. Będąc przy temacie „King of Aquilonia”, czy nie sądzisz że dawne Hollywood jest raczej odmienne w stosunku do obecnego dzięki takim filmom jak Conan?  Czy lubisz dzieła Roberta Howarda i generalnie gatunek fantasy?

Uwielbiam stare filmy, miały one kiedyś dusze. Dzisiejsze efekty specjalne zabijają tą duszę, filmy są szybkie, chaotyczne, przepełnione bełkotem. Ukryte są w nich socjotechniki wymierzone w nasze rdzenne tradycje i obyczaje.  Stara wersja filmowa Conan the Barbarian a współczesna różnią się między sobą do takiego stopnia że z trudem obejrzałem tą nową wersje. I nigdy już chyba do niej nie wrócę, natomiast stary Conan the Barbarian z 1981 oglądam zawsze z raz do roku.  Dzisiejsze Hollywood jest mocno upolitycznione, preferuje pseudo wartości co do których nie czuje przynależności.  Obawiam się że już nigdy nie powstaną takie dzieła jak El Cid, Fall of the Rome, Conan the Barbarian, Caligula.  Fantasy w wykonaniu Roberta Howarda zawsze mi odpowiadała najbardziej, potem na drugim miejscu dałbym dzieła Tolkiena. Mam całą kolekcje tomików o Conanie które napisał Howard, Sprague de Camp i inni którzy pisali o Conanie. Dużo jeszcze przede mną czytania, myślę że tego co mam przeczytałem może 15%. A jeszcze czeka cała ogromna ilość komiksów o Conanie, z wielu dekad.  Te materiały zawsze dostarczają mi słusznych inspiracji. Teksty z tych książek i komiksów, ich styl językowy i bogactwo pewnego już archaicznego języka, jest wielce inspirujące.  Czasami notuje sobie wybrane teksty, myśli. Także np. rysunki z komiksów służą za wspaniale szkice potrzebne do ustawia kadru i postaci w fotografii. Obok Howarda cenie jeszcze sobie bardzo Lovercrafta, Edgar Rice Burroughs, Verne, Poe. Współcześni pisarze jakoś mnie nie pociągają.

3. Twoim ostatnim wydawnictwem była na nowo nagrana płyta „Memory and Destiny” z polskimi wokalami.  Wcześniej wyszła polska wersja „Creed of Iron”.  Głównymi powodami takiego działania były lepsza jakość nagrania, jak wspominałeś na łamach Cazus Belli oraz ojczysty język który nadaje bardziej autentycznej atmosfery. Później, zostały wydane klasyki w postaci „In the Glare…” i „The Celtic Winter” poddane nowemu miksowi i masteringowi oraz wydane ze sporą ilością zdjęć. Czy możemy spodziewać się tego samego w kwestii „Following the Voice of Blood”, „Thousand Swords” oraz „Carpathian Wolves”?

Re-edycje ukarzą się tych albumów które zostały zakazane w Niemczech. Warheart Rec przygotowuję się do wypuszczenia re-edycji „Immortal Pride” i „Following the Voice of Blood”. Tym razem lepiej postaram się przypilnować aby nie wypuszczali czegoś takiego jak re-edycje „Celtic Winter” i „In the Glare…” , chodzi mi tu o prze-koloryzowaną szatę graficzną.  Okładke „Immortal Pride” narysowała już jeszcze raz Alruna. Będzie też rysować od nowa okładkę „Following…”.  Oba albumy mają mieć nowy mastering.  Zamierzam w tym roku zrobić także kolejną polską re-edycje, będzie to album „Dawn of Iron Blades” – „Świt Stalowych Ostrzy”.  Albumy : „Thousand Swords” i „Carpathian Wolves” są wciąż legalne w Niemczech i sprzedawane przez  No Colours Records.  Na razie tak zostanie. Pomyślę co z tymi albumami zrobić w 2016

4. Czy prawdą jest że uważasz swój język ojczysty za bardziej odpowiedni dla Twojej muzyki, a angielskiego używasz żeby dotrzeć do szerszego grona odbiorców, promować poglądy i wartości, wyrażać myśli i uczucia?

Zawsze angielski był językiem który pozwalał mi się wydostać poza granice Polski. Zależało mi zawsze na dotarciu do zagranicznego odbiory, ze względu na moje poglądy i wyznawane wierzenia. Dzięki ludziom z poza Polski mogłem przetrwać i uczynić Graveland silnym zespołem który od wielu lat ma duży wpływ na wiele innych zespołów oraz na kształt Pagan Metalu.  Dzisiaj sporo fanów w Polsce oczekuje albumów Graveland po polsku. Namawiano mnie od wielu lat abym pisał i nagrywał teksty po polsku. Miałem małe próby z polskim tekstem w przeszłości. Powstała polska wersja albumu „Creed of Iron” – „Prawo Stali”.  Którą ponownie wydało Warheart Rec. z nowym poprawionym miksem i masteringiem.  Warheart Rec ostatecznie namówił mnie na wydawanie co roku kolejnych starszych albumów Graveland. Niestety mogę polskie wokale tylko dogrywać do albumów tych które powstały po „Creed of Iron”. Ponieważ mam z archiwizowane sesje nagraniowe. Starsze albumy nie zachowały się w pełnych sesjach.  Śpiewanie po Polsku sprawia mi dużo przyjemności, czuje jakie słowa zemnie wychodzą i mogę je odpowiednio artykułować, nadawać im odpowiedni ton głosu. Z angielskim mam zawsze więcej z tym kłopotu.



5. Na nowej edycji „Memory and Destiny” został dodany bonus- pierwsze oficjalne video do utworu „Legion Gigantów”. Opowiedz proszę jak to się stało że zacząłeś pracę nad klipami, jaki koncept kryje się za tym video oraz za kolejnym z „Thunderbolts of the Gods”?

Miałem zamiar zawsze robić video do swojej muzyki, ale z przyczyn różnych nigdy nie dochodziło do finalizacji tych pomysłów. Materiały nagrane na video ulegały zapomnieniu . Borykam się także teraz z ukończeniem klipów Lord Wind i Graveland.  Nagrane jest bardzo dużo materiału video. Zapanowanie nad tym wykracza poza moje siły.  W tym roku dostałem ofertę kręcenia video od profesjonalistów w temacie video, więc może te tematy w Graveland nareszcie rusza do przodu. Na nowej edycji „Memory and Destiny” jest video w którym użyto fragmenty moich materiałów video z lat 1999 -2003. Np. video z sesji zdjęciowej do albumu „Immortal Pride”. Dużo materiałów video pochodzi także z licznych festiwali Wikingów i Słowian gdzie filmowałem bitwy. Kiedyś to wszystko może jeszcze zostanie dobrze wykorzystane.  Mam nadzieje natomiast że skończę jeden nowy klip video Graveland który nakręciłem w Austrii. Czekam tylko na ukończenie nowej muzyki do niego. Będzie to jeden utwór z naszego nadchodzącego spilitu z Nokturnal Mortum. Mając muzykę będę już mógł nałożyć obrazy. Post produkcją zajmie się ktoś z moich przyjaciół którzy pracują w montażu video i filmowaniu. Nałożą jakieś lepsze efekty i najwyżej poprawią coś jeszcze po moim montażu.

6.  Wracając do tematu rekonstrukcji historycznych, jak już wcześniej wspominałeś, bierzesz udział w tego typu przedsięwzięciach i zadowolony jesteś z faktu że coś takiego jest organizowane w Twoim kraju. Jak myślisz, dlaczego podobne wydarzenia są potrzebne dla ludzi takich jak Ty, ludzi o podobnych przekonaniach? Czy jest jakaś inna alternatywa po tym jak Wolin stał się „modny i tolerancyjny”?

Od kilku lat uczestniczę już co raz mniej.  Jeżdżę tylko na wybrane festiwale gdzie czuje się dobrze.  Popularność Wolina go przerosła. Poprawność polityczna wymuszona wielką ilości między narodowych uczestników skutecznie pozbawiła ten festiwal cech które kiedyś mnie czy moich pogańskich przyjaciół przyciągały.  W tym kraju panuje moda na wszelkiego rodzaju rekonstrukcje historyczne.  Ludzie którzy to robią są różni i różne mają intencje. Ruchy rekonstrukcyjne to pewnego rodzaju patriotyczne grupy pasjonatów historią.  Odtwórców jest dużo jakże i znacznie więcej osób lubiących to oglądać. Społeczeństwo tak reaguje ponieważ jest spragnione prawdy historycznej, potrzebuje prawdziwych bohaterów a to co powszechne oficjalne media rozpowszechniają nosi raczej znamiona po prostu propagandy Unie Europejskiej.  Im więcej tego szajsu w powszechnych mediach tym więcej ludzi będzie przychodziło oglądać bitwy rycerskie i z okresu II wojny światowej!  Musze tutaj wspomnieć że lider zespołu Vader, Peter jest od wielu lat czynnym członkiem grupy rekonstrukcyjnej która odtwarza II wojnę światową, tak samo robi to Blasphemous z Veles. Ja pozostałem w kręgu zainteresowań Wikingami i Słowianami  chociaż miałem oferty wstąpienia do tej grupy gdzie służy Peter.  II wojnę światową w rekonstrukcji historycznej lubię fotografować .

7. Kolejne pytanie jest szczególnie ważne dla mnie. Kiedy kupiłem nową edycję „In the Glare of Burning Churches” byłem pod wrażeniem, że nie jest to oryginalna wersja dema które powszechnie znamy ale jego starsza wersja, nagrana w tamtych czasach ale nie wydana. Kiedy i dlaczego została stworzona inna wersja tego dema i dlaczego nie została wydana wersja pierwotna? Moim zdaniem na starszej wersji brzmienie jest bardziej agresywne i mroczne a wokale są istnie przerażające!

Pierwsza wersja kiedyś mi się nie podobała, chodziło mi tu głównie o moją barwę głosu. W tamtym czasie te pierwsze wokalowe podejście wydawało mi się bardziej płytkie. Przeszkadzał mi ten wokal i chciałem go poprawić aby był bardziej ochrypły, bardziej niższy. I tak powstała druga wersja którą stała się wersją oficjalną wydaną na taśmie przez Witching Hour Rec a potem na CD wydanym przez No Colours rec.



8. Powiedz nam o współpracy z Alruną, osobą odpowiedzialną za partie skrzypiec na albumie „Pamięć i Przeznaczenie” i ostatnim dziele Lord Wind.

Alrunę znam bardzo długo. Nawiedziła mnie kiedyś nieśmiało  zagadując o sprawy związane z muzyką a potem  nasza przyjaźń rozkwitał. Ona za oferowała mi swoją pomoc w sprawach związanych z grafiką. Rysowała i malował już swoje obrazy wiec ucieszyłem się że chce mi pomóc bo grafik mi zawsze brakowało. Jej pierwsze rysunki dla mnie znalazły się na płytach CD i koszulkach. Np. do mini-cd „Wotan Mit Mir”. Potem okazało się że ona też gra i to na instrumentach smyczkowych!  Pomyślałem od razu że może przydać się w Lord Wind ponieważ zawsze chciałem mieć kogoś na smyczkach w folku. Alruna w miarę odkrywania się przede mną okazywała się być osobą wyjątkowo utalentowaną. Bardzo dużo jej zawdzięczam gdyż wpłynęła ona pozytywnie na wiele moich zachowań ale także na nieco inne postrzeganie muzyki, bardziej tak subtelnie.  Praca przy Lord Wind na tyle nas zbliżyła do siebie że zaufałem jej do tego stopnia że mogłem już  jej pozwolić tworzyć  muzykę razem zemną do Graveland. Obecnie Alruna zadziwia mnie tym jak potrafi pracować przy muzyce z takim wyczuciem i kunsztem. Przez te wiele lata naszej współpracy nauczyła się bardzo wiele. Nauczyła się czuć muzykę folk i obecnie gra mi się z nią cudownie. Są też tematy techniczne związane z muzyką które ja od niej się uczę!  Zawsze ją chętnie słucham w tej materii i cieszę się że ona naprawdę dobrze mnie rozumie. Niedawno nagrywaliśmy wiolonczele i vielle do dwóch utworów Graveland na split z Nokturnal Mortum . Mogę z nią tak pracować całe życie J.  Alruna przejęła dużo moich poglądów związanych z postrzeganiem muzyki w taki sposób iż nie grozi jej to że podąży za takimi wzorami jak Arkona. Nie ciągnie jej do komercji , ma swoje wizje muzyki i marzenia o własnym albumie. Mam nadzieje że kiedyś jej w tym pomogę i w ten sposób odwdzięczę się za cały jej wkład z Graveland i Lord Wind.

9. Kto był inicjatorem splitu „Eastern Hammer”? Krążą plotki o jego drugiej części, jeżeli miałby się ukazać to jaki miałby być?

Aby powstał ten split musimy porozumieć się z innymi zespołami. Obecna sytuacja polityczna związana z Rosją i Ukrainą powoduje smutne skutki.  Mam nadzieje że „Eastern Hammer” vol.1 zakorzenił pewne trwale przesłanie które przetrwa wieki!  Chętnie kiedyś zrobię nowy kawałek Graveland na drugą cześć „Eastern Hammer” .

10. Czy znane Ci są prace Miguela Serrano, jego teorie Ezoterycznego Hitleryzmu czy Aryjskiego Gnostycyzmu? Czy w jakikolwiek sposób mogą być Ci bliskie? Czy podzielasz koncepcję świata materialnego stworzonego przez Demiurga oraz że jedyną drogą do uwolnienia „Aryjskiego” ducha jest Ragnarok?

Powiem szczerze że trudno mi coś powiedzieć w tym temacie gdyż dawno już nie miałem czasu aby o takich rzeczach myśleć. Nagrywam wciąż albumy, czasami podróżuje, chodzę po górach.  Brakuje mi czasu na czytanie, mało też wywiadów ostatnio udzieliłem. Ogólnie bardziej się interesuje wierzeniami i muzyką etniczną. 

11. Czy możesz powiedzieć coś na temat swojego gustu w różnych dziedzinach sztuki? Kino, książki etc.
Kino i książka albo komiks, zawsze u mnie oscylowało wokół tych samych tematów: Fantasy, Historia, Archeologia. Mało horrorów oglądam albo czytam. Częściej sięgam przez ostanie lata po stare filmy.

Dawniej kiedy grałem Black Metal, uwielbiałem horrory ale tez kiedyś były lepsze: Omen, Egzorcysta. Dzisiaj brak pomysłów próbuje się nadrabiać brutalnymi krwawymi scenami, nie chce się mi tego oglądać.  Jeśli chodzi o sztukę malarską lubię stare obrazy, nie cierpię tych nowoczesnych form sztuki, pustka od nich bije i degeneracja.  Lubię jak ktoś maluje tak jak Vasyliev i widzę że w Rosji jest sporo kontynuatorów tego rodzaju sztuki.  Uwielbiam stare wikińskie plecionki, uważam że bije od nich duch który zawarli w nich przodkowie. Jeżeli ktoś kiedyś tworzył sztukę uduchowioną, przekazał w niej potomnym swoje wierzenia. Dzisiaj kiedy się na to spogląda człowiek podświadomie czuje że bije od tego piękno które trudno określić. To jest siła ducha. Plecionka niby prosta prymitywna ale ma coś w sobie co budzi w nas zainteresowanie. Stajemy się czuli na pewne  nadprzyrodzone wydarzenia które nas otaczaj w codziennym życiu. Budzimy się z snu w który wpędziła nas obca forma para-religijna o charakterze monoteistycznym. Zrzucamy tysiąc letnie kajdany paraliżujące wolną niezależną myśl.  Pogaństwo to wolność!  Od pewnego czasu magiczne uduchowione plecionki staram się umieszczać w płytach Graveland i na koszulkach. Niektóre rysuje mi Sirkis, wokalista zespołu North, wielce uduchowiona osoba którą znam od początku Polskiego BM. Pogaństwo w nim tkwi silnie i motywuje go twórczo przez ostanie 20 lat.  Jego prace graficzne mają moc budzenia uśpionych!  Zawsze popierałem takich grafików w podziemiu, niezależnych i o wyraźnym własnym charakterze. Nie tolerowałem sztuki wulgarnej i zdemoralizowanej. Obecnie ludzi się faszeruje płytką kulturą pozbawioną duchowości, ma to jeden cel, moderowanie człowieka do nowoczesnej formy niewolnika kontrolowanego drogą elektroniczną. Świat ten jest straszny i obcy. Nie musze jednak być jego częścią, tak sobie ułożyłem życie że żyje wśród pradawnych duchów, w dużej mierze otoczony światem który kształtuje moja wyobraźnia.

12. Powiedz nam coś o projekcie Thoth gdzie odpowiedzialny byłeś za partie klawiszy. Brali w nim udział także członkowie Othar i Dark Fury. Tematyką twórczości Thoth jest głównie mroczna strona świadomości, samobójstwo, nienawiść, depresja. Jaki jest Twój stosunek do tych tematów w Twojej twórczości oraz w innych zespołach, oraz całego tzw. DSBM.

Lider Dark Fury, Raborym poprosił mnie abym zrobił im klawisze na obydwie płyty Thoth. Bardzo dobrze go znam, jest on osobą która należy do kręgu osób które związane kiedyś były z The Temple of Fullmoon. Była to nasza Polska organizacja podziemna służąca krzewieniu idei związanych z Unholy Black Metal.  TTF nauczył nas współpracy i wspierania się w pracy twórczej. TTF tworzył pewne formy braterstwa które rodziło się na polu bitwy przeciwko wrogowi jakim było chrześcijaństwo.  Obecnie oboje podążamy już znacznie innymi ścieżkami ale ze względu na dawne czasy, chętnie zrobiłem klawisze które chciał Raborym.  DSBM to rodzaj muzyki który ma jakieś dziwne samo destrukcyjne przesłanie. Ja wyznaje kult słońca! Człowiek potrzebuje sił witalnych aby mógł walczyć o swoją wolność! Życie to nieustanna wojna. Aby przetrwać trzeba zwracać się ku twórczym siłą a nie destrukcyjnym. Może niektórym ludziom dzisiaj wydaje się że dzisiejszy świat jest już tak chory że lepiej się poddać i upaść. Raborym nie jest do końca taką osobą, ale jest w nim też dużo radykalności, wciąż jest zbuntowany i nie jest skory do akceptowania wszystkiego tego co obecnie się dzieje w naszym kraju. Jest w nim frustracja i pewnego rodzaju zgorzknienie.   Albumy Thoth mają coś takiego w sobie.



13. We wcześniejszym wywiadzie zaznaczyłeś że Black Metal będzie zawsze kojarzony z Satanizmem i aby odseparować się od tego nurtu zdecydowałeś się określić swoją muzykę jako Epic Pagan Metal. Co myślisz o takich zespołach jak Taake, Kroda etc które pretendują do nazwy Pagan Black Metal i łączą standardowy black-metalowy image’u i brzmienie z muzyczną i wizualną formą Oskorei? Nie koniecznie akurat  ta sytuacja, to tylko przykład.

To są młode zespoły jeszcze same nie wiedzą co chcą grać. Grają to co fani oczekują a powinni trochę bardziej tych fanów edukować. Problem polega na tym że większość dzisiejszych fanów to produkt komercyjnych wytworni które ostatnimi laty rozpowszechniają Pagan metal.  Przekazuje się tym ludziom wyłącznie muzykę którą, odcina od wartości i pogańskiego światopoglądu , który przecież stworzył Pagan metal. Komercjalizacja Pagan Metalu zawiedzie go do tego samego co spotkało Death Metal i Black Metal, do znudzenia się wyeksploatowanym gatunkiem. W natłoku komercyjnych zespołów, te nie liczne zespoły które mają coś do powiedzenia stają się nie zauważalne, a przecież ich muzyka i praca potrzebna jest aby gatunek żył i ekscytował.  Kroda muzycznie jest nie określona ale przekazuje pewne pogańskie idee i poglądy za co zespół był wielokrotnie atakowany przez bandytów z pod znaku antifa. Pamiętam jak po ich koncercie w Warszawie zespół został napadnięty przez komunistycznych zwyrodnialców którzy ich dotkliwie pobili łamiąc rękę jednemu z muzyków.

14. Sporo mówi się teraz o byłym członku Graveland Capricornusie, który opuścił scenę kilka lat temu. Czy możesz to jakoś skomentować? Co sądzisz o jego twórczości po opuszczeniu Graveland, zwłaszcza w projektach Thor’s Hammer i Capricornus?

Capricornus był zawsze radykalny w swoich poglądach. Miał też osobliwe gusta muzyczne. Nie ciągnęło go nigdy do popularnych komercyjnych zespołów. Fascynował się tym co grano w podziemiu. Szukał cząstek prawdziwej esencji ciemności którą znajdował w takich zespołach które muzycznie była bardzo słabe, lecz potrafiły emanować mroczną energią i ciemnym duchem. Kiedy go poznałem był on już dobrze zakorzeniony w Black Metalowym podziemiu z lat ’90. Wymieniał się listami z Samothem z Emperor, z Grishnackiem z Burzum. Dostał od nich taśmy z pierwszymi ich nagraniami. Przyniósł miedzy nas mrok który zrodził się daleko w ciemnych zakamarkach podziemia. Czułem wtedy że jest to prawdziwe i ma siłę która zmieni naszą rzeczywistość.  Były to dobre lata dla nas. Muzyka i poglądy, ideologia Black Metalu nas łączyła i mobilizowała do tworzenia czegoś, czego jeszcze w tym kraju nie było. Capricornus wydawała w tamtych latach swój zin „Into the Pentagram”. Pisał też teksty dla Graveland i tłumaczył moje teksty z polskiego na angielski. Mieliśmy wtedy naprawdę radykalne pomysły. Cala nasza praca nabierała rozpędu i prowadziła do celu który uważaliśmy za coś co zapewni nam nieśmiertelność.  Późniejsze lata były już coraz mniej stabilne. Udzielaliśmy się czynnie w BM podziemiu i w organizacjach typu The Temple of Fullmoon. Co powodowało że zaczęła się nami interesować Policja. Wtedy wszystko zaczęło się psuć. Capricornus rozczarowany pierwszymi symptomami komercjalizowania się zespołów z podziemia, zaczął się radykalizować coraz bardziej. Pojawiły się skrajne prawicowe poglądy polityczne. Które w zasadzie już także wcześniej były bo takie sympatie demonstrowali już Emperor, Dark Throne, Burzum. Teraz jednak zaczęły one nabierać co raz większego znaczenia. Nie kwestionowałem tego nigdy, ponieważ trudno mi było kwestionować coś co powszechnie jest uważane jako „zło”.  Wtedy każda forma „zła” była dobra dla True Black Metalu. Dzisiaj kiedy ten gatunek już się skomercjalizował, podejrzewam że wielu ludzi nie jest w stanie to zrozumieć. Black Metal traktuje się jako zabawę, która skutecznie została oczyszczona z elementów które stanowiły jądro ciemność Black Metalu. Muzycy udają „złych” na tyle na ile poprawność polityczna pozwala. Jest to oznaka ostatniego stadium zagłady gatunku.  Capricornus nie tolerował czegoś takiego i nie potrafił się odnaleźć w takich czasach.  Chciał odejść od Graveland który kierowałem już ku pogańskim wartościom. Powstały jego projekty muzyczne Thor’s Hammer i Capricornus. W nich zawarł swój gniew i rozczarowanie. Muzyka ta była bardzo charakterystyczna a także bardzo silnie zbuntowana. Jego teksty i poglądy które wtedy chciał przekazać były trudne do za akceptowania. Skazany na izolacje popadał  w nałogi. Nie potrafił żyć w świecie gdzie wszystko jest takie skomercjalizowane, prostackie i banalne.  Obecnie wciąż izoluje się od świata muzyki. Nie widziałem go już kilka lat. Nikt teraz nie wie co on tak naprawdę robi.



15. Jako że minęło już trochę czasu, jaka jest Twoja opinia o byłym koledze Karcharocie i jego samobójstwie sprzed 8 lat oraz o obecnym Infernum, czy może nie zastanawiasz się nad tymi sprawami?

Kiedyś nienawidziłem Karcharotha za to co on robił przeciwko nam. Trudno było obojętnie przechodzić koło jego czynów przeciw nam, chociaż sporo z nich było motywowanych jego chorobą psychiczną. Kiedyś musiałem się z nim bić na ulicy przed moim domem. Zaatakował mnie łańcuchem który zawinął się mi na ręce którą się zasłoniłem. Wyrwałem mu wtedy szybko bo jakoś źle go trzymał, a mi łańcuch jak się zawinął to mogłem silniej pociągnąć. Kiedy się tak szamotaliśmy ludzie chcieli nas rozłączyć. Udało mi się od niego oderwać i zacząłem tym łańcuchem go okładać. Karcharoth zaczął uciekać , nie goniłem go już bo zrobiło się zamieszanie i przypadkowi ludzie z ulicy mogli wezwać policje.  To było moja jedyna bijatyka z nim w której brałem udział. W innych sytuacjach podobnych, nie miałem już sposobności aby mu jeszcze przyłożyć. Kiedyś z chłopakami z Fullmoon umówiłem się na mały rekonesans. Złapaliśmy Karcharota w pułapkę na ulicy. Wywabił go z domu jeden nasz dobry znajomy któremu Karcharoth ufał. Otoczyliśmy miejsce gdzie Karcharoth miał czekać na autobus, poprowadził go tam ten nasz znajomy, nie kto inny jak Xanquoreth z Fullmoon. Kiedy Karcharoth stał na tym przystanku autobusowym za atakowaliśmy. Jeden z chłopków zdążył go uderzyć kijem baseballowym, że Karcharoth aż się wywrócił, ale miał dużo szczęścia bo chłopak który go uderzył zawahał się potem i w tym ułamku sekund Karcharoth zdołał wstać i zaczął panicznie uciekać. Kiedy ja dobiegłem z innego kierunku do tego miejsca. Karcharoth przebieg z paręset metrów i wbiegł do jakieś schroniska dla zwierząt gdzie krzyczał że chcemy go zabić. Ludzie którzy tam byli zamknęli szybko drzwi i my kiedy dobiegliśmy za nim, szybko zdecydowaliśmy się na wycofanie. I ukrycie się gdzieś bo było wiadomo że policja może już być w drodze. Po tej akcji tego samego dnia Policja aresztowała kilku chłopaków z Fullmoon. Którzy jeszcze byli w moim mieście i zamiast się ulotnić łazili po ulicach. Karcharoth jeździł z policjantami i ich wskazał na ulicy. Całe szczęście że później Policja inaczej podeszła do całej tej sprawy i skończyło się na tym że Karcharoth nazmyślał o nas, a poza tym Policja szybko się połapała że jest on chory.  Ja nie miałem z tego powodu jakiś problemów.  Minoł jakiś czas i Karcharoth się znacznie uspokoił a nawet rozpowszechniał jakieś historie że chce wrócić do Graveland.  Po tym co nam zrobił nie było już dla niego szans na powrót. Jego winny to musiałbym opisywać jeszcze długo, zrobię to może w książce która powstanie o Graveland.  Karcharoth pozostawiony sam sobie znalazł wsparcie wśród pewnych muzyków którym się nie powiodło na scenie. I z nimi wiązał jakieś szanse na granie i powrót na scenę. Nie skończyło się to dla niego dobrze, i wcale się nie dziwie. Jego koledzy natomiast przejęli Infernum i dzisiaj starają się kontynuować działalność tego zespołu.  Te Infernum już jednak nie będzie tym które my, ja , Capricornus i Karcharoth tworzyliśmy. 



16. Zaczynając od początków Graveland i czasów The Temple of Fullmoon do dziś, czy możesz sporządzić jakąś retrospekcję na temat twórczości Graveland dla naszych czytelników? Może jakieś nostalgiczne wspomnienia? Czy możesz wymienić jakieś zespoły z tamtych czasów które przetrwały do dziś lub jakieś obecne grupy które wg. Ciebie zasługują na uwagę, czy też takie z którymi współpracujesz?

Przetrwał Behemoth który był kiedyś związany z The Temple of Infernal Fire, a nawet przecież Nergal był jedną z osób która czynie się przyczyniła do powstania tej świątyni.  Związki które w tamtych czasach były miedzy nami przyczyniły się do powstania pewnych więzi które nawet przetrwały okres wzajemnej nienawiści spowodowanej rozbieżnościami w sprawach związanych z celami Black Metalu. Sporo ludzi i zespołów związanych z TTF odeszło bez powrotnie. Inni natomiast pozostali aktywni jako twórcy albo politycy, np. Mateusz Piskorski który jest obecnie wielkim przyjacielem Rosji a wrogiem publicznym w Polsce. Mateusz by naszym człowiekiem który jako pierwszy z nas wszystkich dostał się do polskiego sejmu jako poseł! Zawsze go lubiłem i mimo ze jego poglądy się zmieniły na przestrzeni wielu lat to cieszyłem się że sobie jakoś radzi.  Niektórzy chłopacy z tamtych lat odeszli bezpowrotnie w wypadkach samochodowych albo przez samobójstwa.  Leinad z Mysteries, Greywolf z Iuvenes. Obecnie trzymam kontakt dobry z Blasphemousem z Veles. Jest on pasjonatem II wojny światowej, bieżę udział w rekonstrukcjach bitew a także ostatnio zauroczyła go kultura i wierzenia wikingów. W tym roku razem planujemy trochę pograć muzyki folkowej w ramach Lord Wind. Mamy za planowane spotkania w pewnym grodzie gdzie panują sprzyjające warunki do muzykowania a także ceni się pogańskie wierzenia.  Utrzymuje wciąż przyjacielskie kontakty z Aro z Perunwit. Widujemy się dosyć często na festiwalach wikingów i koncertach. Uważam że przeszłość choćby była pełna wypaczeń i mrocznych wydarzeń jest tym co nas tworzy współcześnie. Nie przekreślam jej i nie zamierzam krytykować. Było co było, nie da się tego cofnąć. A w pamięci pozostał obraz wydarzeń które były tak pełne emocji i przygody że towarzyszące temu wszystkiemu porażki i nieszczęścia nie są wstanie zablokować tęsknoty za tamtymi czasami.



17. Jaka jest Twoja opinia na temat wydawnictwa „Chronicles of Tyranny and Blood- A Tribute to Graveland”? Czy możesz wymienić utwory/ zespoły które szczególnie przypadły Ci do gustu i powiedzieć co generalnie sądzisz na temat tribute albumów jako części twórczości muzycznej? Powiedz coś na temat trybutu dla TTF z Ancient Order.

Cieszy mnie to ze powstają trybuty. Pokazuje to jak mam wciąż wielu przyjaciół na świecie i że nie są oni obojętni na wartości które Graveland krzewi od wielu lat.  Wielu ludzi na świecie sympatyzuje z Graveland ponieważ jest on symbolem buntu i bezkompromisowości, jest też niezłomny w kwestii przekonań kreujących twórcze postawy. Nie chodzi już tutaj od jakieś określone poglądy religijne czy polityczne. Graveland przez lata stał się bardzo uniwersalny w swojej twórczości do tego stopnia iż twórczością Graveland mogą się nawet inspirować potomkowie Azteków czy Czyngis-chana.  Pogaństwo to nie forma religijna która nam narzuca nam jakieś kolejne kajdany. Choć w wierzeniach pogańskich jestem bliższy kulturze wikingów to i tak traktuje to swobodnie. Pogaństwo nie czyni nas niewolnikami religii. Nasze czyny nie będą rozliczane przez jakiś sąd. Tutaj chodzi raczej o naszą wewnętrzną postawę wobec własnych poglądów i wierzeń. Zwracamy się ku pogaństwu aby znaleźć w nim siłę dla własnego przetrwania. Ile tej siły w nim znajdziemy to już zależy od tego czego chcemy od życia, od tego jakie mamy potrzeby i cele. Jedni tego potrzebują więcej, inni mniej. Ważne jest aby mieć świadomość że istnieje coś co przekracza wszelkie współczesne wyobrażenia religijne. Pewna siła która wypełnia wszechświat, z którą mamy cały czas więzi duchowe. Są one silniejsze albo słabsze to już zależy od każdego człowieka osobno. Jednak każdy to ma. Wierzenia pogańskie natomiast pozwalaj wszystkim zbliżyć się do tej siły, odkrywać ją, zrozumieć ż człowiek nie jest sam w wszechświecie. Jest to zupełnie coś innego niż ma do za oferowania fanatyzm religijny utożsamiany z religiami mono-teistycznymi. Gdzie człowieka się zastrasza po to aby udawał on że wieży w to co religia oferuje.  Sporo ludzi na świecie zna Graveland od strony którą bardzo sobie cenią i nie jest to związane tylko z muzyką. Dla tego powstają te trybuty, obok tego co wymieniłeś powstał jeszcze kolejny dwu płytowy „Chants of Pagan War” 2014. To że wśród zespołów które nagrały covery Graveland na te trybuty nie ma jakiś popularnych komercyjnych zespołów, wcale nie dziwi. Graveland jest na świecie wciąż uważany za bardzo nie poprawny politycznie. Niektórzy muzycy we własnym interesie trzymają się z dala od Graveland. Ale zdążają się takie wyjątki jak Nergal którzy potrafią otwarcie wspierać Graveland! 

18. We wcześniejszych wywiadach wspominałeś że nie chcesz być członkiem żadnych ruchów politycznych jako że Twoja osoba może posłużyć jako źródło pozyskiwania nowych członków. Pytałem o to także Kaiadasa z Naer Matron. Należał on do greckiej partii prawicowej, ale nie współpracował ani z Katolikami ani Ortodokasmi, robił to tylko na na rzecz Europejskiego oporu wobec zagrożenia ze strony Islamu. Jak dalece taka działalność jest wskazana i dopuszczalna dla muzyka undergroundowego?

Sympatyzuje z pewnymi nurtami politycznymi ale także jestem ostrożny obecnie w typowaniu na kogo można postawić. Ponieważ dzisiaj w dobie mediów elektronicznych jesteśmy tak samotni w pozyskiwaniu wiarygodnych danych i informacji. Coś w co człowiek wierzy może być zwykłą manipulacją nie-określonej utajnionej grupy ludzi którzy realizują cele z zakresu New World Order. Łatwiej mi znacznie dostrzegać wrogie zamiary wymierzone przeciwko naszej kulturze, wierzeniom i tradycjom za którymi stoją jakieś zdegenerowane grupy lewicowe którymi posługują się twórcy NWO Myślę że w Rosji bardziej dostrzega się wywrotową działalność dywersantów związanych z NWO, ponieważ rząd pozwala obywatelom przeciwstawiać się zachodnim modą np. na popularyzowanie patologii seksualnych. Rosja chce się bardziej bronić przed upadkiem dotykającym cywilizacje zachodnią, i to jest zrozumiale i godne podziwu. Ale czy jednak jest tak że rzeczywistość jest jednak inna, ze ci sami ludzie związani z NWO stoją za tym wszystkim co się dzieje w Rosji i na zachodzie, i po prostu tworzą dwa wrogie obozy aby pchnąć świat na drogę wojny której celem będzie powstrzymanie ekspansji populacji ludzkiej na świecie i kryzysu gospodarczego który narasta niepowstrzymanie.  Zawsze są te dwa obozy, w USA demokraci i republikanie, w Polsce partie PO i PIS, a w szeroko rozumianym świecie: Zachód i wschód, chrześcijaństwo i islam. Jest to zastanawiające.  Dla tego mam zawsze obawy i widzę że młodzi ludzie raczej inaczej to wszystko odbierają. Dają się wciągać w rozgrywki polityczne albo religijne. Potem wynik tego jest zawsze smutny i rozczarowujący. Dzisiaj dzięki mediom elektronicznym znaczniej łatwiej oszukiwać ludzi. Można ludzi hodować w określonym celu. I oczywiście na miejscu dzisiejszych ukrytych możno-władców, współczesnych faraonów rządzących światem używałbym takich technologii w poszerzaniu władzy. I tak właśnie się dzieje. Bądźcie więc ostrożni komu ufacie i komu powierzacie swój głos w wyborach. 

19. Jak długo Twoim zdaniem Chrześcijaństwo ma szansę przetrwać w kontekście tego co było przed nim w stanie w którym obecnie się znajduje? Jaka jest Twoja generalna opinia na temat sytuacji politycznej na świecie? Jaka jest Twoje zdanie na temat religii monoteistycznych jako czegoś kompletnie dla Europy obcego? Jak widzisz ,w kontekście przyszłości, konfrontację ludzi, religii i ras?

W Europie wygląda na to że chrześcijaństwo przeżywa swój zmierzch. Ale dzisiejsza polityczna sytuacja na świecie może wymusić  odwrotny proces. Ponieważ niemal jest pewne że Europejczycy w obronie przed islamizacją zwrócą się ponownie w stronę chrześcijaństwa. Poszukując w nim jedności która dam im siłę działania w grupie przeciw najazdowi współczesnych barbarzyńców i chaosu który tu sprowadzają. Często słyszę że w UK, co raz więcej ludzi nawraca się na chrześcijaństwo tymczasowo albo w konkretnym celu aby np. zabrać swoje dzieci z szkoły publicznej, gdzie jak wiadomo jest pełno dzieci z patologicznych rodzin o korzeniach afrykańskich. Dzieci są przenoszone do szkół katolickich gdzie większość dzieci jest biała. Szkoły te jednak wymagają tego aby rodzina była wyznania chrześcijańskiego, katolickiego itp.  Myślę że to jest proces który nabierze jeszcze o wiele większy pęd przenosząc się na inne dziedziny życia. Ludzie dostrzegają ten chaos jaki panuje w Afryce. Są oczywiście poprawni politycznie ale wewnątrz siebie myślą inaczej i podejmują dyskretne działania aby się odciąć od kolorowych przybyszów.  Wizja Europy mulit-kulti upada, i całą ta poprawność polityczna ani propaganda w mediach tego nie zahamuje.  Kiedy Islam będzie w Europie na tyle silny aby wywołać rewolucje, chrześcijaństwo będzie jego przeciwnikiem.  Czyli sytuacja polityczna wymusi powrót chrześcijaństwa.

20. Nawiązując do Twojego zainteresowania „zakazaną” archeologią i historią, czy znany jest Ci rosyjski mit o Belovodie, Lądzie Białych Wód i teorii o 6 rasie?

Nie znam tych mitów, ale już się zainteresowałem. Rosja to mi bardziej się kojarzy z mitami związanymi z Hyperborea. Z Ariami. Wydaje się że ktoś celowo cenzuruje historie i nie przestawia szerokiej publiczności tych odkryć archeologicznych które burzą oficjalną historie świata. Krążą takie teorie spiskowe związane z masonami, których oskarża się o ukrywanie prawdy o ziemi, o jej przeszłości w której ukryte są odpowiedzi skąd przyszliśmy. Ta wiedza daje im przewagę nad innymi ludźmi. Przewagę która pozwala przewidywać przyszłość, manipulować nią w celu rozbudowy struktury NWO a także i do realizacji zamierzeń NWO. Ciekawe ale trzeba podchodzić do tego wszystkiego z odpowiednia dozą sceptycyzmu.  Materiały związane z „zakazaną archeologią” są jednak bardziej realne niż teorie spiskowe. Oficjalna poprawna politycznie archeologia w pewien sposób bojkotuje odkrycia które nie pasują do oficjalnej historii świata. Ale wielu badaczy i niezależnych archeologów bada takie rzeczy na własną rękę i publikuje odkrycia w Internecie.  Jednym z najbardziej rzucających się w oczy miejscem które burzy oficjalna historie świata jest miasto w Ameryce Południowej o nazwie Puma Punku.  Niektórzy zaliczają te budowle do epoki Atlantydy. Do czasów kiedy ziemie odwiedzali Bogowie. Puma Punku jest porzuconym miastem którego nie bada żadna oficjalna wyprawa archeologiczna. A tych archeologów którzy odważają się publikować swoje prace na temat tego miasta atakuje się. Jest bardzo dziwne i sugeruje że istnieje pewna międzynarodowa struktura która cenzuruje archeologię.

21. Opowiedz nam o najbardziej niezwykłych, pamiętnych zdarzeniach jakie przytrafiły Ci się podczas podróży do Pogańskich świętych miejsc  lub nocnych pobytów w lasach.

Uwielbiam takie miejsca, czuje się pośród nich zawsze dobrze. Czasami spałem w kręgach kamiennych, albo obok nich, tam gdzie było to możliwe. Np. w Odrach (Polska). Najbliżej mam do świętej pogańskiej góry Ślęży która jest 40 km od mojego miasta. Znajdują się na niej sanktuaria dawnych pogańskich ludów, nawet Celtów. Z przyjaciółmi od wielu lata już tam odprawiamy obrzędy. Mamy swoje ukryte miejsca gdzie zawsze nocujemy po obrzędach. Na Ślęży ludzie przeżywają wizje. Czasami sam jeżdżę i nocuje potem sam w lesie. Kiedy się jest samotnym w leśnych ciemnościach wyobraźnia wszystko wyolbrzymia. Trzeba mieć wtedy dystans pewien do tego co się wokół dzieje.  Przeżyłem w takich miejscach sporo duchowych przeżyć, niektóry miały wręcz charakter nadprzyrodzony i do tej pory się zastanawiam co się wtedy mi przydarzyło ponieważ pewne rzeczy są po prostu nie zrozumiale, sens ich zatarty.  Takie rzeczy oczywiście nie dzieją się często. Ale wystarczająco aby człowieka zmienić i ustawić w zgodzie z harmonią która nas otacza i wypełnia.  Niektóre z tych przeżyć mają charakter osobisty to z oczywistych względów nie będę tego ujawniał.

22. Czy zdarzyło Ci się spotykać dziką zwierzynę, lubisz polować? Co sądzisz o weganach i Green Peace? Gdzie leży granica między ochroną zwierząt a przesadą w tej kwestii?

Tak najczęściej w nocy.  Kiedy spałem w lesie budziły mnie przechodzące sarny albo dziki. Kiedyś tak położyłem się w środku nocy zmęczony w pierwszym lepszym miejscu jakie znalazłem do tego wygodne. Nie zauważyłem że było to na ścieżce wydeptanej przez zwierzęta. Potem w nocy jakieś stado saren po prostu na mnie wlazło. Przez sen wyczułem ze się cos dzieje i wyskoczyłem z śpiwora gotowy walczyć do ostatniej kropli krwi a te rzuciły się do ucieczki szczekając panicznie. Po chwili jakoś jak już się całkiem przebudziłem zrozumiałem ze to były tylko sarny.  Poważniejsze spotkanie z dziką zwierzyną to miałem kiedyś na Ślęży. Było nas wtedy trzech ja, Capricornus i Karcharoth. Robiliśmy w nocy zdjęcia na album Celtic Winter, mieliśmy ognisko ale trzeba było na nie uważać bo lasy te góry Ślęży są parkiem krajobrazowym. Baliśmy się że ktoś nas zauważy i doniesie na Policje. Po zdjęciach położyliśmy się spać wokół ogniska i tak przysypiając snuliśmy jakieś banalne historie o zakonnicach ujeżdżających dziki które miały nas tej nocy za atakować. I usłyszeliśmy że idzie coś przez las, nasłuchiwaliśmy czy to nie zwierzę aby móc dalej spokojnie zasypiać, ale kroki tego czegoś były coraz głośniejsze i zmierzały ku nam. Zaczęliśmy myśleć że to leśniczy nas wypatrzyła bo na Ślęży , na szczycie jest wielka antena telewizyjna z punktami obserwacyjnymi. Myśleliśmy że z tej wieży dostrzegli ognisko i kogoś wysłali. Pamiętam że mieliśmy stracha i to nie złego, ognisko tliło się jeszcze wiec pewnie było nas widać. Zaczęliśmy rozpinać śpiwory i szykować się do szybkiej ucieczki. Mieliśmy ciężki topór, miecz i pałę nabitą gwoździami. Trzeba było to przygotować do zabrania bo szkoda było zostawić. Śpiwory rozpięte , gotujemy się do ucieczki, odgłos kroków sugeruje że ktoś idzie prosto na nas i wtedy usłyszałem najstraszniejszy odgłos jaki słyszałem w lesie w moim życiu. Ciężki basowy pomruk jakiejś nie określonej bestii z piekła rodem.  Taki dół basowy ochrypły że mało mi serce gardłem nie wyskoczyło. Wszyscy poderwaliśmy się sparaliżowani strachem ale każdy złapał coś do walki i razem zaczęliśmy krzyczeć coś aby wystraszyć to coś, to było po porostu instynktowne.  Bestia się przestraszyła i zaczęła uciekać wydając już bardziej zrozumiale odgłosy sugerujące że był to samotny Odyniec, wielki dzik który jakby chciał to mógłby nas próbować przepędzić. Może szedł do nas za zapachem jedzenia. W każdy bądź razie było to przeżycie które do tej pory na mnie robi wrażenie.



23. Jak mają się przygotowania do występów na żywo? Dlaczego zdecydowałeś się na grę na basie? Pomogły Ci doświadczenia nabyte z Woodtemple?

W Graveland zajmę się tylko wokalem, może być dla mnie za ciężko na początku grać na basie i śpiewać. Będę miał i tak co robić bo chce zabierać na scenę elementy swojego uzbrojenia i pancerza. W wyobraźni widzę to wszystko jako nie złe show, mam tylko nadziej że sprostam temu. Pewnie pierwsze koncerty będą spokojne ale marzy mi się takie show jakie dawał kiedyś Venom J Autentyczne show gdzie muzycy grali swoje role tak jak czuli i potrafili, a nie dla tego że zostało to zaprojektowane albo wyreżyserowane.  Nie chce być robotem na scenie który odgrywa zawsze to samo na każdym koncercie. Są oczywiście pewne elementy które się zawsze powtarza ale bez przesady.  Wydaje mi się że ludzie oczekują naturalności.  Jutro jadę spotkać się z moim perkusistą, bo następnego dnia nagrywa perkusje na tych dwóch nowych kawałkach Graveland. Pogramy też trochę razem i obgadamy dalsze plany związane z pełnym albumem i koncertami.  W Woodtemple chciałem grać na basie bo to spokojna rola i na początek wystarczająca aby zaznajomić się z sceną. Przekonałem się że chce mi się grać i jest przy tym dużo radości.  Byłem trochę rozczarowany że Woodtemple po koncercie w Paryżu wziął sobie wolne na cały 2015 rok, powinni iść za ciosem i grać następne koncerty aby się wyrobić. A tak to nie wiadomo co będzie i czy jeszcze Woodtemple kiedyś zagra.



24. Kiedy koncerty będą już możliwe, czy zamierzasz odwiedzić jakieś słowiańskie kraje jak Rosja czy Ukraina? Jakie zespoły zasługiwałyby na supportowanie Graveland?

Do Rosji zawsze chciałem przyjechać grać dla tego że pogaństwo w tym kraju jest silne i posiada pewne wartości w sobie które cenie. Teraz jednak zastawiam się czy jest to jednak dobry pomysł ponieważ problemy Behemoth w Rosji sugerują raczej że może być rożnie także z Graveland. Zwłaszcza że Graveland także otoczony jest pewną aurą która burzy pewne poprawne politycznie porządki. Wiadomo czym Behemoth wywołuje kontrowersje. Graveland jest inny ale także skomplikowany i może irytować sporo ludzi którzy maja do czynienia z Cerkwią albo rządem.  Na pewno chciałbym zagrać koncerty na Litwie i Ukrainie. W Rosji chętnie zagrałbym z Temnozor albo z Krynica.

25. W Casuz Belli zaznaczyłeś że prawdopodobnie powstanie książka o wczesnej działalności The Temple of Fullmoon i początkach Graveland. Czy jest to realne? Możemy się czegoś spodziewać w najbliższej przyszłości?

To jest plan związany z praca na historią Graveland, gdzie opisane by było sporo rzeczy związanych z TTF. i Polskim podziemiem Black Metal.  Tutaj działo się naprawdę bardzo wiele rzeczy i to bardziej wywrotowych niż w Norwegii. Mało ludzi o tym na świecie wie ponieważ w Polsce ludzie umieli milczeć i trzymać w tajemnicy sprawy o których nie powinno się pisać w zinach jak to np. robili członkowie Norweskich zespołów. Na przykład chwaląc się że palą kościoły. W Polsce chłopacy z podziemia wiedzieli jak trzymać gębę na kłódkę i jak sobie radzić z Policją. Oczywiście były też rażące wpadki, np. przypadek Karcharotha, albo morderstwo w które byli zamieszani członkowie Thunderbolt. W Polsce więcej ludzi się angażowało w ideologie Unholy Black Metal, sporo z nich to byli autentyczni psychopaci co do których miałem także ja obawy.  Ale wtedy liczył się tylko Black Metal, ofiary nie były ważne, nie myślało się o tym że jest jakaś przyszłość, liczyła się teraźniejszość i czyny potwierdzające naszą prawdziwość. TTF zakończył działalność ponieważ został rozpracowany przez Policje i większość z nas miała z tego powodu kłopoty. Objęto nas inwigilacją i jeszcze sporo lat potem nawet jak jeździłem na festiwale wikingów, tym co robię interesowała się Policja. Nie kryli się z tym wcale. Towarzyszyły temu pewne zabawne sytuacje ale o tym to już przeczytacie w Biografii Graveland.

26. Wracając do dawnych czasów, opowiedz o służbie w wojsku i jak ten okres wpłynął na Ciebie, jakie nabyłeś tam zdolności i wiedzę.

Do wojska trafiłem dosyć szybko, ponieważ brałem udział w zamieszkach anty-komunistycznych. Aresztowano mnie na jednej takiej demonstracji i na noc trafiłem do więzienia. Tam byłem świadkiem pobicia przez milicje jednego chłopaka który był synem jakiegoś znanego działacza Solidarności. Jak nas wypuszczono to pojechałem z działaczami Solidarności do szpitala gdzie obejrzano ślady na moim ciele po pałowaniu (Milicjanci jak mnie złapali na demonstracji to mi nie źle wlali w ciemnej bramie). Lekarz mnie zbadał, spisano jakieś dokumenty no i wydało się że ja tez widziałem jak pobito na posterunku tego chłopaka. Stałem się świadkiem do sprawy sądowej przeciw milicjantom. I za nim to się rozkręciło dostałem powołanie do wojska i wysłano mnie od razu nad morze 600km od mojego miasta, do marynarki wojennej, gdzie spędziłem dwa lata, wyuczony na radio-telegrafistę. Wojsko w tamtych czasach było wyjątkowo stresujące. To co tam przeżyłem to temat na zupełnie inna książkę. Było ciężko ale przetrwałem. Marzyłem o wolności i jej doczekałem. W wosku byłem dobrym strzelcem ponieważ mój ojciec uczył mnie zawsze strzelać z wiatrówki. Z Ak-47 radziłem sobie dobrze, raz na strzelnicy na 50 punktów osiągnąłem 47 i to był mój najlepszy wynik, dostałem za to od razu awans na starszego marynarza, mam jeszcze dyplom z tej okazji J Ogólnie wydaje mi się że każdy mężczyzna powinien przejście jakieś fachowe szkolenie wojskowe.  Byłem w marynarce wojennej ale mało pływałem, siedziałem raczej na lądzie w zapasowym centrum marynarki wojennej gdzie miałem służby po 12 godzin w bunkrach jeszcze po niemieckich Peenemunde (Wolin). Jak miałem służby w dzień to słońca potrafiłem nie widzieć dwa tyg. Bo cale dni po 12 godzin siedziało się w bunkrach. Odbierałem telegramy, ciągle się spać chciało. Opisze te moje losy w Biografii.



27. Poza zdjęciami z wojska widziałem na Twoim profilu na facebooku sporo fotografii z wczesnych sesji nagraniowych. To pytanie jest dla mnie interesujące z perspektywy inżynierii dźwięku. Opowiedz proszę o procesach nagraniowych wczesnych materiałów Graveland z czasów Necromanteion. Ten materiał ma bardzo specyficzne i niesamowite brzmienie.

Dawniej nie było dostępu do dobrego sprzętu muzycznego, a jeżeli już było to nie było mnie na niego stać. Grałem na tym co mogłem załatwić. Pierwszą moją gitarą elektryczną była gitara mojego ojca. Bralem ją i podłączałem do takiego małego wzmacniacza w magnetofonie albo radiu. Kręciły mnie te letko przesterowane dźwięki. Pierwszą gitarę elektryczną jaką sobie kupiłem była to używana Czeska Jolana, na której nagrałem Necromanteion i Drunemeton.  Potem na demo „In the Glare…” miałem już inną gitarę, także używaną ale samoróbkę od kolegi na którego mówiliśmy Telesfor.  Perkusje i klawisze na Necromanteion i Drunemeton miałem z komputera Amiga500, (widać nawet ten komputer na fotkach z sesji nagraniowej „In the Glare… „ ), potem używałem go jeszcze do brzmień klawiszowych aż do albumu „Immortal Pride”. Sprzęt ten oddałem później komuś młodszemu z rodziny, kuzynowi który głownie grał na tym w gry J Gdyby ten komputer przetrwał, byłby teraz reliktem! Takie niektóre starocie ode mnie skupił Ash z Nargaroth, na przykład mikrofon na którym nagrywaliśmy wokale do demo „In the Glare…”, do demo takich kapel jak Veles, Mysteries i Infernum.



28. Wspominałeś że Twoja wczesna twórczość inspirowana była księżycem, a obecne nagrania ogniem słońca. Jak mi wiadomo, w tradycji pogańskiej słońce i księżyc, tak jak noc i dzień, są ekwiwalentne i wzajemnie się balansują. Jakie są Twoje przemyślenia na ten temat i jaki jest Twój koncept Dobra i Zła? 



Staram się równoważyć te siły, po prostu poruszać się jakby środkiem. Kiedyś w czasach kiedy grałem Black Metal, księżyc był symbolem dla mnie mrocznego mistycyzmu, bratnią duszą w ciemności. Biło od niego zimno które przenikało mojego ducha, czułem się wtedy jakbym był jakaś zjawą, istotą nocy. Takie fascynacje źle na mnie wpływały i wyczerpywały moje siły witalne. Zamieniałem się w takiego Goluma. Bladłem, chudłem i nienawidziłem. Nie były to źródła energii dla wojownika którym chciałem być. Zrozumiałem to później kiedy zaczynałem poznawać pogaństwo Słowiańskie. Zrozumiałem że potrzebuje słońca, naturalnego reaktora sił witalnych i symbolu życia! Od tej pory symbole słońca cały czas mi towarzyszą w mojej twórczości jak i w image. Sporo fanów metalu ma z tym problemy ponieważ słońce kojarzy się im wciąż z banalnymi rzeczami. Maja po porostu wypaczony  jego obraz. Wszystkie te filmy i książki o wampirach, duchach, diabłach wykreowały księżyc na coś jednoznacznie intepretowanego z ciemnymi mocami. Takich materiałów, sztuki jest o wiele więcej powszechnie dostępnej niż rzeczy związanych z kultem słońca. Ale jak ktoś chce to znajdzie.  Oglądałem ostatnio film o Czyngis-chanie zatytułowany „Be will of Chingis Khan” jest to nawet chyba Rosyjska produkcja, podobało mi się to jaką role Słońcu w tym filmie przypisano. Film emanuje pogaństwem które ludy stepów wyznawały. To jest to co lubię. 
Sława Słońcu!




29. Jakie są Twoje plany twórcze na przyszłość poza Graveland?

W tym roku chce nagrać nowy album z innymi muzykami. Także zagrać trochę koncertów. Liczę na to bardzo, i wydaje mi się że jest już do tego sprzyjający klimat.  W 2014 zagrałem jeden koncert z Woodtemple w Paryżu i bardzo mi się podobało. Koncert może nie był najlepszy ale ludzie którzy tam przyszli dali mi takiej pozytywnej energii że wiem że musze wrócić na koncertowe sceny.  Dokonać jakby uwieńczenia mojej wieloletniej kariery muzyka, pamiętnymi występami na żywo!.  Mam do współpracy już część ludzi którzy są profesjonalnymi muzykami.  Z kilka dni z perkusistą Mirkiem będziemy nagrywali perkusje żywą w studio na dwóch nowych utworach Graveland przeznaczonych na split CD z Nokturnal Mortum.  Jest to początek nowej twarzy Graveland, początek nowej drogi która prowadzi do występów koncertowych.  W Marcu i Kwietniu zamierzam komponować utwory na nowy album Graveland.  Bardzo też zadowolony jestem z moich nowych utworów które robimy na split CD. Nowa muzyka Graveland jest wciąż epicka i pogańska ale ma już w sobie nowe elementy które zapożyczyłem z doom metalu.

30. Twoje ostanie słowa dla House of the Whipcord zine?

Podnieście swoje młoty Thora ku słońcu!  W górę miecze! Pamiętajcie że pogaństwo to braterstwo!

Комментарии: 0:

Отправить комментарий

Подпишитесь на каналы Комментарии к сообщению [Atom]

<< Главная страница